Tak przygotowany kurczak był pierwszą potrawą, którą nauczyłam się gotować. I choć gotowania za wiele tu nie ma, to danie jest jednym z moich ulubionych właśnie ze względu na swoją prostotę.
Składniki (na 2-3 porcje)
Kurczak
400 g fileta z kurczaka
2 jajka
5 łyżek mąki ziemniaczanej
sól
pieprz
olej do smażenia
Ryż curry
200 g ryżu (parabolicznego)
2 łyżki curry
Sos majonezowy
1 łyżeczka curry
100 ml majonezu
2 łyżki keczupu
Wykonanie
Ryż gotujemy w osolonej wodzie około 10 minut. Następnie dodajemy przyprawę i podlewamy szklanką wody. Gotujemy do wyparowania wody.
Fileta oczyszczamy, kroimy w kostkę i przyprawiamy solą i pieprzem. Każdy kawałek dokładnie obtaczamy w mące ziemniaczanej, a następnie panierujemy w jajku. Na rozgrzany olej wykładamy kawałki kurczaka, staramy się, aby kawałki nie były sklejone ze sobą. Smażymy po 2-3 minuty każdą ze stron.
Majonez i keczup mieszamy ze sobą, dodajemy curry. Można dodać również rozgnieciony czosnek.
Danie podajemy na gorącym półmisku zaraz po usmażeniu. Smacznego
Ola jest autorką tego przepisu, tak samo jak 154 innych kulinarnych inspiracji na tym blogu kulinarnym ze zdjęciami.
Ten przepis kulinarny został opublikowany dnia poniedziałek, 19 Październik, 2009 o 19:33
w kategorii Mięso. 4 585 wyświetleń tego przepisu jak do tej pory. Możesz śledzić dyskuję o nim w kanale RSS 2.0.
Możesz też dodać komentarz lub odpowiedzieć z poziomu własnej strony.
Moja mama robiła kiedyś często podobnego kurczaka, tylko do sosu dodawała jeszcze łyżeczke dżemu z czerwonej porzeczki. To jest zdecydowanie przepyszne, więc chyba pora sobie przypomnieć ten smak.
Pamiętam, że w oryginalnym przepisie rzeczywiście był dżem z czerwonej porzeczki, ale nigdy nie odważyłam się spróbować takiego połączenia. Może warto w końcu się przełamać
Moja mama robiła kiedyś często podobnego kurczaka, tylko do sosu dodawała jeszcze łyżeczke dżemu z czerwonej porzeczki. To jest zdecydowanie przepyszne, więc chyba pora sobie przypomnieć ten smak.
Pamiętam, że w oryginalnym przepisie rzeczywiście był dżem z czerwonej porzeczki, ale nigdy nie odważyłam się spróbować takiego połączenia. Może warto w końcu się przełamać